— Doktorze! — zawołała. — Właśnie dostałam wiadomość od kuzyna z Afryki. Wśród tamtejszych małp wybuchła epidemia. Wszystkie chorują i mnóstwo z nich umiera. Słyszały o tobie i błagają, żebyś przybył do Afryki i powstrzymał chorobę.
— Kto przyniósł ci wiadomość? — spytał Doktor, zdejmując okulary i odkładając książkę.
— Jaskółka — wyjaśniła Czi-Czi. — Siedzi na beczce na deszczówkę.
— Powiedz jej, żeby podfrunęła do ognia — powiedział Doktor. — Musi być okropnie zmarznięta. Jaskółki odlatywały na południe już sześć tygodni temu!
Wprowadzono zziębniętą, drżącą jaskółkę do domu. Choć początkowo była onieśmielona, szybko się ogrzała, usiadła na kominku i zaczęła swoją opowieść.
Kiedy skończyła, Doktor stwierdził:
— Chętnie udałbym się do Afryki, choćby po to, żeby uciec przed mrozem. Ale obawiam się, że nie mam pieniędzy na bilet. Podaj skarbonkę, Czi-Czi.
Małpka wspięła się na komodę i zdjęła ją z górnej półki.
W środku nie było nic — ani jednej monety!
— Zdawało mi się, że leży tam jeszcze dwupensówka21!