Wyjeżdżam zaraz do rodzinnego miasta i pierwsze kroki kieruję do beit-hamidraszu65.

I kogo spotykam?

Oczywiście, że Mojszele. Pytam go:

— Jak ci się powodzi?

— Tak sobie.

— Masz już dzieci?

— Nie!

— Dlaczego?

— Nie wiem.

— To co zamierzasz zrobić?