Zabierają jej szal i powiadają:
— Nieprawda, idziesz na brzeg rzeki.
— Niech będzie na brzeg. Co was to obchodzi?
Gadu, gadu, dziewczyna przyznaje się: tańczy tam i śpiewa. Ma za kochanka chłopa. On się z nią ożeni. Ona się wychrzci...
Biorą rodzice sznur od wieszania bielizny i przywiązują ją do łóżka. Nic innego, jak tylko dybuk wstąpił w dziewczynę. Skoro świt zawiozą ją do cadyka z Opatowa.
Tymczasem na brzegu wciąż rozlega się pytanie: „Gdzie jest Malka (tak nazywała się dziewczyna). Bez niej jakoś smutno. Tak pięknie tańczy i śpiewa. A kiedy rozpuszcza włosy to »żyć nie umierać«”.
Wyprawiają chłopi do miasteczka posłańca, żeby się dowiedział, co się z nią stało. Posłańcem rzecz jasna jest jej kochanek.
Wraca i podnosi raban. Był przed jej domkiem, zajrzał przez okienko do środka.
Opowiada, co tam zobaczył:
— Kochana Malka leży związana. Usta ma zatkane szmatą... biją ją.