Na długo przed Strasznymi Dniami99 rybacy wyłowili z rzeki sieć, a w niej wzdęte ciało dziewczyny z przywiązanym do szyi kamieniem. Nie do poznania.
Ciało pogrzebali za płotem. Z grzesznej duszy powstał dybuk...
Pierwsza zobaczyła dziewczynę w nowej postaci żona gabego100 w okresie Selichot101.
Ledwo z życiem uciekła i w kobiecej części bóżnicy zwanej babińcem, opowiedziała o tym, jak z cmentarza, zza płotu wyszła. Przeszła przez rynek i podeszła do swego domu. Zapukała w drzwi, czekając na głos z wewnątrz. Nie doczekawszy się głosu, podeszła do okienka i zapukała w szybę. Nic. Nikt się nie odezwał. Zaczęła wtedy krzyczeć: „Mamo! Tato!”. I paznokciami podrapała sobie twarz. Zaraz po tym ktoś w miasteczku zachorował. Posłano służącą do apteki po lekarstwa. Ta nie wraca. Rano znajdują ja przed znanym domkiem zemdloną.
Ocucona opowiada:
— Zobaczyłam... płonące jak głownie oczy. Włosy rozwichrzone na całunie... Paznokciami grzebie w drzwiach. I wzdycha: „Tatusiu, mamusiu!”.
Potem następni ją zobaczyli. Coraz więcej ludzi ją widziało. Powoli wszyscy się do dybuka przyzwyczaili... A bez fartucha żadna kobieta w miasteczku już za drzwi nosa nie wychylała. Żeby dybuk nie uzyskał władzy nad nią.
A kiedy związek małżeński nie jest taki, jak w niebie zapisano, nie jest właściwym związkiem. I oto zdarza się taka historia:
Pewnego wieczoru Surele zanosi do domu koszyki. Matka zatrzymała się przy straganie. Myśli sobie Surele, że warto tymczasem napalić w kuchni. Nim się jednak obejrzała, wpada do domu matka z okrzykiem radości:
— Córeczko, już więcej koszyków nie będziesz dźwigała. Do brzegu, do kramu nie będziesz chodziła.