Namyśla się rabin przez dłuższą chwilę, po czym znowu zadaje pytanie:
— Czy nauczać Tory potrafi?
— Powiadają, że nawet bardzo. To wielce uczony mąż.
— Skąd ten Noach pochodzi?
Tego nikt nie wie. Okazuje się, że tylko ja potrafię odpowiedzieć na pytanie rabina. Wywiązuje się między nami rozmowa. Rabin pyta:
— Czy wasz Noach nie przebywał czasem w Brześciu?
— Czy był w Brześciu? — powtarzam pytanie rabina. — Chyba tak.
— Ach, rozumiem, ty zapewne jesteś jego chasydem.
Odniosłem wrażenie, że w tym momencie spojrzał na mnie jak na obrzydliwego pająka.
I obróciwszy się twarzą ku zebranym rzekł: