„Piękne to słowa, ale nic nie znaczą! —
Krzyknął Honorat — Śmiał się z nas do woli174!
Są uprzedzeni, co dobrze tłumaczą
To, co jest skutkiem nieprawej175 swawoli.
Niech mi mędrkowie dzisiejsi wybaczą,
Jak to nie sarknąć176, kiedy kogo boli!
Pożal się, Boże, widzę, naszej pracy!
I wasze177 zmodniał178, ojcze Bonifacy”.