Za rzecz szacowną gdy udała baśnie264,
Prysłaś, jak iskra, co parzy i gaśnie.
LIV
Byli, którzy cię słusznie zwali fraszką,
A, poważniejszą zatrudnieni265 pracą,
Gardząc wspaniale nikczemną igraszką,
Nie czytając cię, rzekli, żeś ladaco266;
Drudzy, niewzdęci tak poważną maszką267,
Nad zgrają wierszów268 gdy czasu nie tracą,
Rzekli: „Dźwięk próżny, co pozory kryśli269,