Szło o słońce, a hardy z swojego nazwiska,
Ten, co jaskrawym blaskiem się połyska
I za słońcem się obraca,
Gardził drugim, iż się zwraca154
I kryje pomiędzy trawą.
Gdy więc nań powstawał żwawo,
Rzekł fijałek: «Miły bracie,
Żal mi cię, gdy patrzę na cię
Chociaż jaśnie oświecony,
A ja do blasku niezdolny,