Rzekł złoty: «To niezręcznie178,

Iżeś skórzany

I obszarpany,

Gdy patrzę na cię,

Żal mi cię, bracie».

«Choć ja u kupca, ty między pany —

Rzekł mu skórzany —

Ani się troszczę,

Ani zazdroszczę.

Owszem, mnie cię żal, bracie, żeś choć złoty, głupi.