Arab jeden, gdy go noc w podróży zapadła120,

A był dwa dni wśród stepu121 bez wody, bez jadła,

Postrzegł worek na drodze; wziął, rozweselony,

A w blasku gwiazd chcąc widzieć, czym był napełniony,

Jęknął i rzekł niezmierną boleścią przejęty:

«Jam rozumiał, że kasza, a to dyjamenty!»

Przyjaciele

Zajączek jeden młody

Korzystając z swobody

Pasł się trawką, ziółkami w polu i ogrodzie,