A do tego i szlachcic, a choćbym i miodem

Szynkował, tak jak niegdyś ów bartnik w Kruszwicy9,

Czemuż bym nie mógł osieść na twojej stolicy?

Jesteś królem — a byłeś przedtem mości panem;

To grzech nieodpuszczony. Każdy, który stanem

Przedtem się z tobą równał, a teraz czcić musi,

Nim powie: „najjaśniejszy”, pierwej się zakrztusi10;

I choć się przyzwyczaił, przecież go to łechce:

Usty cię czci, a sercem szanować cię nie chce.

I ma słuszne przyczyny. Wszak w Lacedemonie11