Padł na jastrzębia; i gdy walczyli,

Korzystając z dobrej chwili,

Przecież tę miał pociechę,

Iż się dostał pod strzechę.

Nazajutrz, gdy dzień nastał pogodny,

Letki, bo głodny,

Postrzegł gołębia: a on się pasie.

«I to zda się!»

— Pomyślał sobie; więc się z nim wita.

Strawa obfita,