Koniec

A jeszcze jedną! Albo to przychodzą

Bajki na rozkaz? Gdy zechcą, się rodzą,

A kiedy nie chcą, — wołaj, wrzeszcz jak czajka,

Nie przyjdzie bajka.

Tak jak nasz Józio, co go pieści matka,

Postrzegł opłatka1

Postrzec, naprzeć się — to u niego jedno.

Więc matkę biedną

Nuż męczyć: «Daj go!» A opłatek zjadła.