Kulawy i ślepy

Niósł ślepy kulawego, dobrze im się działo;

Ale że to ślepemu nieznośno1 się zdało,

Iż musiał zawżdy słuchać, co kulawy prawi2,

Wziął kij w rękę: «Ten — rzecze — z szwanku3 nas wybawi».

Idą; a wtem kulawy krzyknie: «Umknij w lewo!»

Ślepy wprost i, choć z kijem, uderzył łbem w drzewo.

Idą dalej; kulawy przestrzega od wody;

Ślepy w bród; sakwy4 zmaczał, nie wyszli bez szkody.

Na koniec, przestrzeżony, gdy nie mijał dołu,