Mędrek

„A to co za jegomość?” „Jegomość dobrodziej.

On nie tak, jak to drudzy, i gada, i chodzi”.

„Jakże mówi? jak stąpa?” „Oto jak człek wielki.

Skoro wyszedł z opieki jejmość rodzicielki,

Zaraz znać było, jaki człowiek z niego będzie.

Jakoż nigdy się w takich nie chciał mieścić rzędzie,

Co tak czynią jak drudzy, szedł zawżdy nawiasem1,

Zgoła z pracą, pilnością i kunsztem, i czasem

Do tego stopnia przyszedł, iż człek zawołany”.