Wprzód odchrząknąwszy, perorę zaczynał;

Już ociec Marek, siedzący ukosem,

Kręcił szkaplerzem67 i za pas się trzymał;

Już ociec Błażej coś szeptał pod nosem,

Już stary ociec Elizeusz drzymał;

Już i niektórzy znudzeni odeszli, —

Białokapturni gdy posłowie68 weszli.

Pierwszy Gaudenty, ów Gaudenty sławny,

Co wstępnym bojem chciał losu próbować;

Skrytych fortelów nieprzyjaciel jawny,