Pan wicesgerent103, mecenas dysputy.
Sławny to mędrzec i pilny w urzędzie;
Wziął kunią szubę i czerwone buty.
Dalej ksiądz proboszcz w rysiej rewerendzie104,
Dalej ojcowie, co czynią zarzuty.
defendens105 zatem, uchyliwszy głowę,
Do mecenasa zaczął tak przemowę:
„Na płytkim gruncie rozbujałych fluktów106
Korab107 mądrości chwieje się i wznosi,
A, pełen szczepu wybornego fruktów108,