Pan niewart sługi

„I wziął tylko pięćdziesiąt1”. „Wieleż miał wziąść?” „Trzysta.

Tak to z dobrego pana zły sługa korzysta”.

„A za cóż te pięćdziesiąt?” „Psa trącił”. „Cóż z tego?”

„Ale psa–faworyta jegomościnego”.

„Prawda, wielki kryminał2, ale i plag3 wiele”.

„To łaska, że pięćdziesiąt”. „I nieprzyjaciele

Taką łaskę wyświadczą”. „On najlepszy z panów,

On sto plag nigdy nie dał”. „Mów lepiej z tyranów,

Co dom czynią katownią, a na płacz nieczuli,