Nie dba ona, kto w jakiej zostaje maszkarze11,

Odrzuca czczą wielmożność, a gdy z chłostą czeka,

Nie szlachcica, nie chłopa ściga, lecz człowieka.

Śpi jegomość w południe, choć pracy nie użył,

Nie śpi Marcin, noc całą i oka nie zmrużył.

Wolno panom i nadto, zbytek im nie wadzi,

Choć mało, nie godzi się ubogiej czeladzi.

Obudził się jegomość. Marcin, co czuł12 pilnie,

Krząta się, chce, jak może, dogodzić usilnie,

Nadaremne starania! Któż panom dogodzi?