Nie osłabi, odkryją zdradę omamienia.

Dusze podłe, nurzcie się w otchłaniach milczenia!

Trwożliwa jest poczciwość: nie jest jej kunszt głuszyć6,

Jakże ją z zaniedbanych kryjówek wyruszyć7?

Mógłbyś, Pawle, bo czujesz, choć pełen szkarady,

Mógłbyś, bo masz czołgaczów, coś wysłał na zwiady,

Mógłbyś, bo w twoim ręku los prawego człeka;

Czegóż się cnota, Pawle, od ciebie doczeka?

Milczeniem ją przytłumisz, więc skromna i cicha,

Nieznajoma u dworów, narzeka i wzdycha.