Nie wierz łbom zagorzałym, które robią księgi,

Ani książek działaczom; ich umysł nietęgi

Zabawnie bałamucąc nabawił cię nędzą.

Nieszczęśliwe się chwile w światłym wieku pędzą,

I pisarz, i czytelnik za naukę płacą.

Dobrze im tak — a kiedy zwodziciele tracą,

Rozsądny, co się ustrzegł takiego pogromu,

Niech się strzeże podejścia187 i zasklepi w domu.

Ale w nim raz wraz siedzieć rzecz jest niepodobna.

Choćby rzecz najwdzięczniejsza, ciągła a osobna,