Szuka celu, choć widzi wyższy nad jej silność,

Nie objęty żądaniem, tłumiący usilność,

Przecież się lotem wzmaga, a w zapędy płodna,

O świętowymowne

Wtenczas, gdy uszy podchlebstw wdziękom niewarowne,

Uszy pieszczone panów, do pochwał przywykłe,

Za korzyść biorąc brzęki łudzące i znikłe,

Słyszą pochwałę zbrodni, jak by cnotą była:

Wieleż dzielność30 milczenia zbrodni poprawiła!

Zdało się być przystępne, lecz umysł, co błądził,