Droższe widzę, niż przedtem było, teraz zdrowie.

Żyli dłużej niźli my, nasi pradziadowie:

Za krzepkość z ojców wziętą, nie płacąc nikomu,

Od zdrowych wzięte zdrowie zachowali w domu.

Cnotliwej roztropności urządzeni miarką,

Nie znali się z hałunem, saletrą i siarką.

Czerstwa starość poważne ich zmarszczki wdzięczyła,

Było zdrowie, bo święta wstrzemięźliwość była.

Lepsza ona od siarki i skuteczniej zdrowi180,

Niż co kreślą lekarze i starsi, i nowi,