W drugiej sroka, dla ptaków jedzenie w garnuszku,

Dalej kotka z kocięty i mysz na łańcuszku.

Chcę siadać, nie masz miejsca; żeby nie zwlec drogi,

Wziąłem klatkę pod pachę, a suczkę na nogi.

Wyjeżdżamy szczęśliwie, jejmość siedzi smutna,

Ja milczę, sroka tylko wrzeszczy rezolutna.

Przerwała jejmość myśli: »Masz waćpan kucharza?«

»Mam, moje serce«. »A pfe, koncept z kalendarza260,

Moje serce! Proszę się tych prostactw oduczyć!«

Zamilkłem. Trudno mówić, a dopieroż mruczyć.