Śmiech w uściech, a łzy w oczach, więc tajemnie wzdycha.

Żal dokucza, wstyd broni; trójka nieszczęśliwa,

Trójka niegdyś pomyślna, a teraz zdradliwa,

Poczwórnym złym padnieniem zgubiła go marnie,

Osierocone złoto chciwy bankier garnie.

Nie masz czasu i żegnać miłe towarzysze,

Poszedł smutny, siadł w kącie i satyry pisze.

Pisz, bracie! dobre będą, piękne i zbawienne.

W drugim kącie, na losy płaczący odmienne,

Co największą pociechą strapionego gracza,