Gdy nie ma wsi na zastaw, dopieroż pieniędzy,

Chcąc uniknąć i głodu, i zimna, i nędzy,

Istotną dolegliwość gdy, jak może, tai,

Wiąże się z towarzyszmi, podchlebia i rai,

Czatuje, jak by ze wsi domatora dostać,

A uprzejmego biorąc przyjaciela postać,

Zaczyna rządy w domu, częstuje i sprasza,

Dobry gust gospodarza wielbi i ogłasza,

W spółce jest do wszystkiego, choć pieniędzy nie ma,

I poty w więzach tego, co usidlił, trzyma,