Nie jest to znać, kto małej nie zabiega stracie.

Pan Michał, nim dał szeląg, pierwej się zatrzymał,

Obejźrzał go dwa razy, a chociaż się zżymał,

Choć już rękę wyciągnął, nazad w kieszeń schował:

Został szeląg z drugimi, w grosz się porachował, Przyszło więcej, woreczek coraz się dął spory, Aż na koniec z woreczka zrobiły się wory.

Pierwszy szeląg schowany, co się w grosz pomnożył,

Ten grunt milijonowej fortuny założył.

Złoto się samo strzeże, miedź wstrzymać należy,

Czerwony złoty170 siedzi, ale szeląg bieży.

Trzeba go mieć na oku, a gdy zbieg uciecze,