Dzieła wieków to płonne u niego igraszki;
Filozof, jednym słowem, i miną, i cerą224,
Unosi się nad podłą gminu atmosferą,
Depce miałkość225 uprzedzeń, a dając, co nie ma,
Stwarza nowy rząd rzeczy226 i wiary systema.
Z daleka od tej szkoły, z daleka, mój Janie!
Powabne tam jest wejście, wdzięczne przywitanie,
Ale powrót fatalny. Zły to rozum, bracie,
Co się na cnoty, wiary zasadza utracie.