Tyle zyskał w rzemiośle, że mu nikt nie wierzy.

Niechaj tacy winszują; ja milczę”. „Źle czynisz.

Alboż wszystkich zarówno potępiasz i winisz?

Alboż wszystkim źle życzysz?” „Owszem, dobrze życzę.

Są cnotliwi; a chociaż niewiele ich liczę,

Chociaż ledwo ten rodzaj w złych się stoku1 zmieści,

Są dobrzy i w płci męskiej, są i w płci niewieściej”.

„Więc im winszuj!” „A jakaż winszować przyczyna?”

„Stary się rok zakończył, a nowy zaczyna”.

„Cóż mam dobrym powiedzieć? W starym ucierpieli,