A coraz postępując w tak wielkiej nauce,

Doszedł tego, iż dziesięć od sta znaczna strata!

Kradzieżą oczywistą wzniosła się intrata11.

Kraj zdarł, kradł go bez wstrętu, a wyszedł jak święty.

O kunszcie krasomówski12 w skutkach niepojęty!

Kunszcie, co możesz bielić to, co było czarnym,

Nieprzepłacony w twoim zapędzie niemarnym13,

Sprawiłeś (a kunszt lepszy jeszcze dopomagał),

Iż ten, co niegdyś chlebem żebraczym się wzmagał,

A w usłudze krajowej zyskał milijona, Samym tylko nazwiskiem różny od Katona14.Dobry folwark na zyski skarb publicznej rzeczy15.