237. zjawiska wiążą się w sposób konieczny z rozsądkiem — ten niezbyt jasny ustęp E. Adickes tak wykłada: „Kiedy jakieś wyobrażenia stają się naszymi, tj. mają być przyjęte do samowiedzy naszej, muszą się poddać określonym prawidłom, pod którymi jedynie przyjęcie to może nastąpić. Skoro tedy samowiedza nasza przeciwstawia się zjawiskom (wyobrażeniom), czyli wchodzi związek z transcendentalną syntezą wytwórczej wyobraźni, mocą której jedynie zdoła wyniknąć stosunek między apercepcją a zjawiskami, wówczas występują w samowiedzy naszej całkiem określone prawidła możliwości przyjęcia, i jako władza tych prawideł zowie się samowiedza rozsądkiem. Podobnież samowiedza, wchodząc mocą syntezy wyobraźni odtwórczej w łączność ze zjawiskami, jest źródłem każdorazowych prawideł (praw) kojarzenia się, które wtedy przypisywane są także rozsądkowi. W pewnych chwilach czynności swojej samowiedza nazywa się więc rozsądkiem”. [przypis redakcyjny]

238. Jest więc w nas czynna władza syntezy owych rozmaitych szczegółów, zwana przez nas wyobraźnią; jej działania dokonywane bezpośrednio na spostrzeżeniach, nazywam ujęciem — że wyobraźnia jest koniecznym składnikiem samego spostrzegania, nie wspomniał jeszcze o tym żaden psycholog. Pochodzi to stąd, że władzę tę już to ograniczano jedynie do odtwarzania, już to, że sądzono, jakoby zmysły nie tylko nam dostarczały wrażeń, ale nawet składały je z sobą, i wytwarzały obrazy przedmiotów, do czego przecie niewątpliwie prócz uzdolnienia do przyjmowania wrażeń, potrzeba czegoś więcej jeszcze, mianowicie czynności zsyntezowania tychże. [przypis autorski]

239. [jedność] wszelkiego empirycznego użytkowania z tejże [wyobraźni] — proponowaną przez Adickesa (str. 679) zamianę dopełniacza: „alles empirischen Gebrauchs” na mianownik: „aller empirischer Gebrauch”, jako drugi podmiot do „gründet sich” (opiera się) uważam za zbędną. Zdaniem moim ów dopełniacz zależy od domyślnego tu wyrazu: „Einheit”. Zaimek „derselben” przy tym dopełniaczu odnoszę do „Einbildungskraft”. [przypis tłumacza]

240. ponieważ wyobrażenia, rozdzielone pomiędzy różne jestestwa (...), nigdy nie wytworzą całej myśli (...); więc myśl nie może być przypadłością czegoś złożonego jako takiego. Możliwą więc jest tylko w takiej substancji, która nie jest zbiorowiskiem wielu, a więc jest wręcz-pojedynczą — bardzo to łatwo nadać temu dowodzeniu zwykłą szkolną wyrazistość formy. Ale dla mojego celu wystarcza zupełnie przedłożenie przed oczy samego dowodu, bądź co bądź w sposób przystępny. [przypis autorski]

241. warunkiem możliwości poznania przedmiotów — „Mianowicie jestestw myślących; to jest naszą właściwość, że możemy poznawać jedynie na mocy tej formy apercepcji, przenosimy na inne myślące jestestwa i tym sposobem tworzymy sobie o nich pojęcie na podstawie owej właściwości, o której nie możemy przecież zgoła wiedzieć, czy im w ogóle przynależy”; objaśnienie E. Adickesa. [przypis tłumacza]

242. pomimo logiczną tożsamość Ja, może przecie zajść taka zmiana, że nie dozwoli utrzymać jego tożsamości; chociażby dozwalała (...) przyznawać mu równobrzmiące Ja, które by w każdym innym stanie, nawet wobec przeobrażenia [Umwandlung] podmiotu, mogło przechować nadal myśl poprzedniego podmiotu i przekazać ją także następnemu — kula sprężysta, uderzająca równą sobie w prostym kierunku, udziela jej całego swego ruchu, a więc całego swego stanu (jeżeli zważamy tylko na miejsca w przestrzeni). Jeżeli podług analogii ciał takich przyjmujecie substancje, z których jedna drugiej wlewałaby wyobrażenia wraz z ich świadomością, to da się pomyśleć cały ich szereg: pierwsza przekazywałaby drugiej swój własny stan wraz z jego świadomością; druga trzeciej swój własny oraz stan poprzedniej substancji, a ta trzecia podobnież stany wszystkich poprzednich wraz ze swoim własnym i świadomością tamtych. Ostatnia substancja byłaby zatem świadomą wszystkich stanów, w jakich były substancje przed nią zmienione, jak i swojego własnego, gdyż wszystkie tamte wraz ze świadomością zostały do niej przeniesione; mimo to jednak, nie byłaby ona przecie tąż samą osobą we wszystkich tych stanach. [przypis autorski]

243. zdanie niektórych starych szkół, iż wszystko płynie — wszystko płynie (πάντα ῥεῖ) jest to zdanie Heraklita z Efezu, filozofa z końca VI wieku przed Chr., przezwanego mrocznym (ό σκοτεινος). Według niego woda i ziemia są odmianami ognia, który jest pierwiastkiem głównym wszechświata, istniejącego od wieków wiecznych. Ogień zamienia się na ziemię i wodę drogą zstępną (οδός κάτω); ziemia i woda zamieniają się w ogień drogą wstępną, w górę się pnącą (οδός ἄνω); lecz obie drogi są nierozłączne, stanowiąc jedność ustawicznej przemiany: οδός ἄνω κάτω μίη. [przypis redakcyjny]

244. sama przestrzeń jest przecie tylko wyobrażeniem, więc to tylko może w niej uchodzić za rzeczywiste, co w niej zostaje wyobrażone — trzeba zapamiętać to paradoksalne, lecz słuszne zdanie, że w przestrzeni nie ma nic prócz tego, co w niej zostaje wyobrażone. Boć przestrzeń sama jest przecie tylko wyobrażeniem; więc co jest w niej, musi zawierać się w wyobrażeniu, a w przestrzeni nie ma nic zgoła ponad to, co w niej rzeczywiście zostaje wyobrażonym. Zaiste dziwnie brzmieć musi takie zdanie, iż rzecz jakaś może istnieć w wyobrażeniu o niej; traci ono tutaj swoją stronę rażącą, gdyż rzeczy, z którymi mamy tu do czynienia, nie są rzeczami samymi w sobie, lecz tylko zjawiskami, tj. wyobrażeniami. [przypis autorski]

245. mrzonkasubreptio znaczy dosłownie: wpełznięcie, wciśnięcie się (Erschleichung). W logice vitium subreptionis jest to jedna z form mylników (fałszywych wniosków). Trentowski nazwał ją „wychopniem” i tak opisał: „Wychopień podaje nam coś takiego, co wymyśliliśmy sami swym umem [tj. fantazją] lub umysłem apriorycznym [=Vernunft Kanta], za rzeczywistość; czystą podmiotowość za przedmiotowość; ideał lub ideę za rzecz samą; a więc niekonieczność za konieczność; jest to chleb niedopieczony myślenia, który przedwcześnie wydobywamy z pieca głowy naszej; jest to głowy naszej chimera, roszcząca prawo do imienia prawdy i ani marząca, iż jest wychopioną mylną myślą; u poetów natrafiasz tyle wychopni, ile piękności!” (Myślini II, 418, 419). Nie mogłem zatrzymać „wychopnia”, bo jest równie dla ogółu niezrozumiały jak „subreptio”; wziąłem więc jego synonim: „mrzonkę”, wyrażającą właśnie to, co, nie etymologicznie wprawdzie, lecz pojęciowo, mieści się w wyrazie subreptio. O tej „mrzonce” mówi Kant obszernie w Dialektyce czystego rozumu. Dodać wreszcie trzeba, że subreptio nazywa się także w logikach: fallacia falsi medii, oraz quaternio terminorum, tj. wprowadzeniem 4 „wyrazów” w sylogizmie zamiast trzech [...] oznaczanych w logice literami S (subiectum in conclusione), P (praedicatum in conclusione), M (medius terminus). Ponieważ wyrażenie quaternio terminorum powtórzy się jeszcze [...], może nie będzie zbytecznym dokładniejsze opisanie tego błędu rozumowania słowami ścisłymi, wziętymi z Nowego wykładu logiki J. Kremera (str. 158): „Gdyby premisy [przesłanki] zamykały w sobie cztery pojęcia, wtedy obejmowałyby dwa pojęcia średnie, dwa M; a wtedy pojęcie P odnosiłoby się do jednego M, a pojęcie S odnosiłoby się do drugiego M, a więc do innego M; a tym sposobem nie zachodziłby związek ani stosunek między S i P. W takim razie każdy z tych sądów wyrażałby osobną, samoistną całość. Z tego też powodu niektórzy logicy wyrażają to niniejsze prawidło [wniosek ma obejmować w sobie trzy pojęcia tj. wyrazy główne] w tej formie, że oba sądy zasadniczo nie powinny być dwoma ogólnymi, odrębnymi, samoistnymi sądami (...) Quaternio terminorum najczęściej wtedy wkrada się do wniosku, gdy jeden i ten sam wyraz bierzemy w dwojakim znaczeniu”. [przypis redakcyjny]

246. towarzyszenia — domyśla się: boskiego: concurus vel assistentia Dei, według teorii Kartezjusza. [przypis tłumacza]