I rzekł Wiekuisty do Kaina: „Czemu się gniewasz i czemu zapadły lica twoje?

Wszak, jeżeli się poprawisz, podniesiesz [oblicze]27, a jeżeli się nie poprawisz, u drzwi grzech się wyleguje; i ku tobie [kieruje] swoje pożądanie, a ty panować masz nad nim”.

I zagadnął Kain do Hewla, brata swojego. I stało się, gdy byli na polu, że powstał Kain na Hewla, brata swojego, i zabił go.

I rzekł Wiekuisty do Kaina: „Gdzież Hewel brat twój?” I odpowiedział: „Nie wiem; alboż to stróżem brata mego ja?”

I rzekł: „Cóżeś uczynił! Głos krwi brata twego woła do Mnie z ziemi!

A teraz wyklętym bądź z ziemi, która otworzyła paszczę swoją, aby przyjąć krew brata twego z ręki twojej.

Gdy uprawiać będziesz ziemię, nie wyda więcej siły swej tobie; tułaczem i zbiegiem będziesz na ziemi!”

I rzekł Kain do Wiekuistego: „Zbyt wielka przewina moja do zniesienia?

Oto wypędzasz mnie dzisiaj z oblicza tej ziemi, abym się ukrywał przed obliczem Twoim, a był tułaczem i zbiegiem na ziemi; wszak ktokolwiek mnie spotka, zabije mnie!”

I rzekł doń Wiekuisty: „Zaiste, ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną poniesie pomstę”. I uczynił Wiekuisty dla Kaina znak, aby go nie zabijał każdy, kto go spotka.