I rzekli jeden do drugiego: „Oto snowidz ów idzie!

A teraz pójdźmy, a zabijmy go, — wrzućmy go w jaki dół, a powiemy: zwierz dziki pożarł go; i zobaczymy, co się stanie ze snów jego639!”

I usłyszał to Reuben, i ocalił go z ręki ich, i rzekł: „Nie zabijajmy go!”

I rzekł do nich Reuben: „Nie rozlewajcie krwi; wrzućcie go do dołu owego, co na pustyni, a ręki nie podnieście nań!” Aby ocalić go640 z ręki ich, aby go zwrócić ojcu swemu.

I stało się, gdy przyszedł Josef do braci swoich, że ściągnęli z Josefa płaszcz jego, płaszcz strojny641, co na nim był.

I wzięli go, i wrzucili do dołu; a dół ten był próżny: nie było w nim wody642.

I zasiedli jeść chleb, — i podnieśli oczy swoje i spostrzegli, a oto — karawana Iszmaelitów przybywa z Gilead; a wielbłądy ich niosły643 korzenie644, i balsam645 i lotus646; a szły, aby sprowadzić to do Micraim.

I rzekł Jehuda do braci swoich: „Jakaż korzyść, że zabijemy brata naszego, a zataimy krew jego?

Pójdźcie, a sprzedajmy go Iszmaelitom, a ręka nasza niech nie będzie na nim; gdyż bratem naszym, ciałem naszym on!” I usłuchali bracia jego.

A gdy przechodzili mężowie Midjaniccy647, kupcy, wyciągnęli 648i wyjęli Josefa z dołu, i sprzedali Josefa Iszmaelitom za dwadzieścia srebrników649; a ci sprowadzili Josefa do Micraim.