Drugie życie
Sabotaż na Systemie Szkolnictwa!!! Nie dość,
że wagaruje, aby spotkać się ze mną i kochać na przykład
w dzikim sadzie, o który biskup toczy spór z technikum,
to zjadam jej też kanapki zrobione przez Matkę.
Żółty ser, margaryna. Perwersja. Rozmawiamy
o Paracelsusie albo o orzechach,
że ich zielone łupiny brudzą palce.
Lgniemy do siebie jak jednoimienne legwany.
Uczymy się siebie jak wierszy, na pamięć.