Michał Fostowicz oddaje się medytacji i są szczeliny,

przez które pada blask. Byłem tu przed

dziesięcioma laty, aż się boję, czy przetrwała skała,

którą mam na zdjęciu. Druga wycieczka: rozbiegane oczy,

nerwowe ruchy rąk, nikt nic nie kapuje. Tadeusz dźwiga siodło

i wielki od piwa brzuch, od południa ma uczyć

dziewoje konnej jazdy a myśli: jestem stary.