biega za oknem jak nakręcony. Każdy mechanizm
zatrzyma się kiedyś. Ustaną usta ustaszy
nawołujących do zrywów. Wyczerpią się możliwości
każdego z tysiąca języków. Skończy się piękno kobiet.
Przyjdzie lodowiec i przestawi figury widoków,
wykona kilka szybkich, górotwórczych ruchów.
Trzyminutowa zupa w milion lat. Włączam muzykę,
umpa-umpa, które nie zastąpi mi kobiety i dziecka.
Sąsiad rozgląda się czujnie, wypompowuje na niczyją łączkę
nieelegancką zawartość szamba, przez całe życie