nierzeczywistościach, w osobnych wymiarach.

Ale dajmy im szansę. Niech zetkną się spojrzeniami

albo wpadną na siebie w ślepym ulicznym wirze

— czy to ich zbliży?

Pozornie? Więc niech ich na ślubnym kobiercu obsypią drobnymi i ryżem

— czy to ich zbliży?

A jeśli on w uniesieniu swą spermę z języka jej zliże

— czy to ich zbliży?

A jeśli ona pocznie i wielkim bólu urodzi

syna, dzisiaj sportsmena, choć wtedy ledwo wyżył