świętemu spokojowi tego domu. Rozwydrzone radio
ze sterczącym szydłem szydzi z myśli pająków
i korników. Krzykliwe kolory skarpetek
są nie na miejscu, ledwie je utrzymują spinacze do bielizny.
Rozklejają się łóżka odwykłe od tego rodzaju
posunięć. Rozglądam się, zaglądam, wszędzie umieranie. Samo życie.
*** [Układam w szufladzie pięć harmonijek ustnych...]
Układam w szufladzie pięć harmonijek ustnych,
wieszam dream catchera na łóżkiem Dawida.
Długo jeszcze wszystko będzie nie na miejscu.