„Owszem, lecz tylko z tyłu uczep się mój miły, bo z przodu byłby ciężar dla myszy nad siły!”

I lis uczepił się z tyłu, toż samo zrobił wilk, niedźwiedź, jeleń, lew i wszystkie zwierzęta leśne.

Orszak jechał w ten sposób dalej, — oto przyjeżdża nad strumień.

— Jakże się teraz przeprawimy? — rzekł kogucik.

Ale nad strumykiem leżała słomka i rzecze:

— Ja się położę w poprzek wody, to możecie po mnie przejechać.

Gdy jednak sześć myszy weszło na ten most, słomka nie wytrzymała ciężaru, wpadła do wody, a za nią wpadły myszy i potopiły się.

Więc teraz znowu ambaras5, ale w tym zjawia się węgiel i mówi:

Jestem dość duży, położę się tam przeto, a wy przejdziecie po mnie.

Węgiel ułożył się w wodzie, ale na nieszczęście zmącił ją nieco, woda go obryzgała, zagasiła i już po węglu.