— Chciałbym mieć — odparł — najpiękniejszy i najdelikatniejszy dywan.

Na to stara zawołała jedną z młodych i rzekła:

„Hej, zielona,

Bez ogona,

Ruszaj myk

I kuśtyk,

A gdy łapki ci posłużą,

Przynieś mi szkatułkę dużą”.

Młoda ropuszka przyniosła szkatułkę, stara otworzyła ją i po wyjęciu dywanu, który był tak piękny i tak cienki, że nawet na ziemi nikt podobnego wykonać nie mógł, podała go Głuptaskowi. Ten podziękował i poszedł na górę.

Ale dwaj starsi bracia mieli Głuptaska za takie cielątko4, że myśleli, iż nic nie znajdzie i nie przyniesie.