Poszedł do gościa i poprosił go, ażeby położył się na wygodnym posłaniu i wyprostował swe członki2.
Pan Jezus nie chciał się na to godzić, ale dobrzy staruszkowie nie ustąpili.
Nazajutrz3 wstali równo ze świtem i zgotowali gościowi skromne śniadanie. Gdy słońce zajrzało przez okienko i Pan Jezus wstał, znów spożył posiłek, po czym zwrócił się do nich i rzecze:
— Ponieważ okazaliście mi tyle współczucia i życzliwości, żądajcie przeto4 trzech rzeczy, a ja wam je spełnię.
A na to rzekł biedak:
— I cóż ja bym sobie mógł życzyć, jak nie wiecznego szczęścia i ażebyśmy oboje do końca życia cieszyli się zdrowiem i mieli dość powszedniego chleba, a po trzecie nie wiem sam, czego żądać.
A Pan Jezus pyta:
— Czy nie chciałbyś mieć nowego domu zamiast tej starej lepianki5?
— Ba! — odparł zagadnięty — gdybym i to jeszcze otrzymał, to byłoby mi bardzo przyjemnie.
I Pan Jezus spełnił ich życzenia, przemienił ich lepiankę na dom nowy, a gdy się to stało, opuścił ich i powędrował dalej.