Olbrzym spojrzał wzgardliwie na krawczyka i rzekł:
— Ty smyku! Ty mizerny łapserdaku!
A na to krawczyk:
— Przeczytaj tu, jaki ze mnie mąż!
Olbrzym przeczytał: „7 za jednym zamachem!”, a sądząc, że mowa tu o ludziach, których krawczyk zabił za jednym zamachem, nabrał wielkiego respektu dla małego zucha.
Chciał go jednak wpierw wypróbować, wziął więc do ręki kamień i ścisnął go, aż trysnęła woda.
— Zrób i ty to — rzekł — a uznam cię za silnego męża!
— Jeśli o to tylko idzie! — odparł krawczyk — to dla mnie zabawka — sięgnął do kieszeni, wydobył ser i ścisnął go w dłoni, aż sok wyciekł z niego.
— Widzisz — rzekł — to było nawet lepiej zrobione!
Olbrzym sam nie wiedział, co na to powiedzieć. Aby wystawić krawczyka na jeszcze jedną próbę, wziął ciężki kamień i rzucił go tak wysoko, że ledwie go było widać.