I w tobie ja to widzę, mój starosto drogi!
Aleć jednak sowicie szkodę nagrodziła,
Gdy do ciebie wszelakie cnoty zgromadziła.
Z tobą onym najmilsza jest konwersacyja,
W tobie im nietęskliwa jest rezydencyja;
Sławie dobrej dla rządu buzdygan oddała,
I porucznikować jej u twych cnót kazała.
Tyś rotmistrzem — cnoty są twoja kompanija,
Nigdy sława komputu takiego nie mija;
Tak sforną kompanią kędykolwiek czuje,