Atoż masz, Miłościwy królu, effectum2998 niecnotliwych konsyliarzów, którzy nie twoje dobro, ale swoje prywatne upatrując interessa, do tego cię swoimi przyprowadzili radami. Poosadzałeś nimi krzesła, podawałeś im najwyższe subsellia2999, poczyniłeś ich panami, takich ludzi, gdzie sumnienia nie masz, Boga w sercu — a gdzie Boga nie masz, tam darmo spodziewać się upamiętania difficile est ex animo resipiscere3000. Póko zginę, póko nie zginę, póty swoich dopina interessów. Choć widzi, że grzeszy przeciwko Bogu i prawu, nic to; koloryzuje rzecz swoję, powieda, że to czyni dobrze, powieda, że to jest Reipublicae emolumentum3001, powieda, że status3002 tak każe. Ale stójcie, statystowie! Jako tam status caelestis terrenos status3003 cenzuruje i sądzić będzie, obaczysz!

Ustały tedy według zwyczaju iudicia3004 po całej Polszcze, zaczęły się kaptury3005, które żałobę Rzpltej significant3006. Promotores abdicationis3007 cieszą się, mając nadzieję, że już swojej dopną imprezy. Director monoculus3008 już absolute3009 tryumfuje; już koronie francuskiej i konkurentowi doskonałą i nieodmienną przez gazety czyni otuchę; widzi, że w rękach jego jest dyrekcyja królewska; pyszni się z tego, że z lichego plebana doczekał być viceregem3010; widzi, że ma po sobie wielu, którzy u tego, co i on, bywają żłobu; już, jakoby wszystkiego dokazał, tak się cieszy. A Pan Bóg inaczej.

Rok pański 1669

W Miławczycach mieszkając i Smogorzów trzymając, poczęli mię collaterales3011 posponować3012 pretendując3013, że to a[d]vena3014 z inszego województwa. Jedno znosiłem cierpliwie, nie mają[c] okazyjej do resentymentu3015, a bardziej czasując3016 rzeczy i uważając, że to tak zwyczajnie bywa, gdy kto z inszego województwa wnidzie inter sympatriotas3017, drugie też, kiedy się do resentymentu podała okazyja, refutować non neglexi3018.

Jednego czasu przyjechali do mnie krewni żony mojej z matki, pan Stanisław Szembek, burgraia krakowski, i pan Żelecki Franciszek; przyprowadzili z sobą jakiegoś też swego krewnego niejakiego, wielkiego pijaka. Byłem im rad, ale mi wielce gniewno było na owego Kardowskiego3019, bo ustawicznie przymawiał Mazurom, jak się ślepo rodzą, jako ciemną gwiazdę mają et varia3020. Oni się tym srodze delektowali i przyświadczali mu też, chcąc mię skonfundować, i na to go umyślnie zaciągnęli. Przyniesiono na stół główkę cielęcą: powiedział na nię, że to mazowiecki papież. Obaczył ciasto, kładzione pod cielęciną żółto: powiedział, że to mazowieckie komunikanty. Zgoła, wielkie dawał okazyje. Ja widząc, że to na mnie te przymówki, mówię mu: „Panie bracie, [nie] trzeba by ku nocy Mazurów wspominać, żeby się nie przyśnili, a do tego nie masz ich tu; ale jam jest mazowiecki samsiad3021, muszę Waści za nich odpowiedać”. On po staremu persistit3022. Po wieczerzej poszedł w taniec Szembek; Żelecki mówi do mnie: „Pódźwa mu służyć”. Odpowiem: „Dobrze”. Tańcujemy tedy; aż skoro już Wielkiego3023 poczęli tańcować, a on, stojąc na trakcie, począł śpiewać:

Mazurowie nasi po jaglanej kaszy

Słone wąsy mają, w piwie je maczają

i tak owę piosnkę kilka razy powtarza, mnie też już gniewno się uczyniło. Wezmę owego Żeleckiego na ręce tak, jako dzieci noszą, bo chłopek był mały — rozumieli oni, że ja to czynię z kochania — i idę z nim, a pomijając Kardowskiego śpiewającego tę piosnkę, uderzę go w piersi Żeleckim; padł w znak, srogi chłop jako dąb, dosiągł jakoś ławy głową, uderzył się w tył, zemdlał. Żelecki też, bom nim o drugiego ze wszystkiej siły uderzył, nie mógł wstać. Potem do szabel. Było ich kilka czeladzi w izbie, bo już drudzy po kątach pijani spali; wyparowałem3024 ich z izby. Wróciłem się do Szembeka, przyłożę mu sztych do tłustego brzucha; zawoła: „Stój, com ci winien?” A owi dwaj na ziemi leżą. Dopiero mówię: „Bodej was zabito! Na coście przyjechali? Żebyście mię konfundowali? Że to ja widzę, że mi przez tego pijaka cały dzień kurzycie pod nos, a ja cierpiałem; dłużej też znieść tego nie mogę”. Skoczyły kobiety: „Stój! Stój!” Daliśmy sobie pokój. Dopiero pana Żeleckiego podnosić z ziemie, pana Kardowskiego trzeźwić, wódki w nos lać, zęby rozdzierać, a potem i po cyrulika biegać, bo sobie łeb rościąn o ławę. Poszedł tedy Szembek z Żeleckim spać; jam sobie pił na fantazyją i czeladzi swojej dawać kazałem. A potem z pijanymi ich pacholarzami cuda robili, w nos im papier zapalali, wąsy im różnymi rzeczami smarowali (bo to leżało jak drwa po sieniach i lada gdzie) i jakie się mogły wymyślić konfuzyje, takie mieli. Poprzepraszalić my się nazajutrz, ale potem, ile razy ze mną siedzieli, zawsze poważnie i w wielkiej modestyjej3025. Wstydzili się zaś potem tego, bo się to rozgłosiło między samsiadami, ale nie wiedzieli, co z tym czynić, a mnie już lepiej szanowali.

Tam w Miławczycach mieszkając — arenda była wyciągniona3026 lata tanie — straciłem na tej arendzie więcej, niż 2 000 złotych; z tegom tylko był tam kontent, żem liszek szczwał bardzo siła trojgiem chartów bez gończych psów, a woziłem po trzy, po 4 na dzień.

Nastąpiła potem elekcyja króla. Wyszły od arcybiskupa innotescencyje3027 do województw, zagrzewając ordines Reipublicae3028 do elekcyjej prędkiej a życząc, żeby się ten akt per deputatos3029 mógł odprawić. Aleć województwa słowa na to nie dały rzec, ale żeby wszystkim wsiadać na koń tak jako na wojnę. Wiedzieli, co za ducha ma w sobie arcybiskup; wiedzieli, że on do śmierci praktyki francuskiej nie odstąpi; wiedzieli też i to, że wiele nowych do tej oblubienice gotuje się konkurentów, jako to: książę Longwil3030, książę nejburskie3031, książę lotaryńskie3032. Gromadzą się tedy województwa dobrym porządkiem kożde u siebie w domu, a potem ruszyły się ku Warszawie. Ja, żem się w Krakowskiem ożenił, jużem też tam z nimi był pod chorągwią krakowskiego powiatu, gdzie Pisarski Achacy3033 rotmistrzował. Poszliśmy tedy pod Wysimierzyce3034 i tam staliśmy więcej niżeli tydzień, potem pod Warszawą primis diebus Iunii3035 stanęliśmy. Potem jako z rękawa wysypały się województwa, wojska wielkie, poczty pańskie, piechoty, zgoła, ludzi bardzo pięknych i wiele. Sam Radziwiłł Bogusław3036 miał z sobą ludzi z ośm tysięcy, bardzo pięknych. Wtenczas najpierwszy raz w Polszcze muzyka, którą zowią pruska, słyszana była, co na tych pomortach3037 grają przed rajtaryją.