Pewnie szyków z daleka nigdy nie lustruje,

Ale pnie się na czoło, frontem się nadstawi,

Krwią się pasie, krew toczy i Marsem się bawi.

Grzbietem się nie zakłada i nigdy nie nosi

Zadniego blachu, ostro o ordynans prosi;

In pugna stataria3708 odważnym się stanie,

W plecy (za to szlubuję) rany nie dostanie.

Annibal, gdy po bitwie rannych cenzorował,

Nigdy godnością, datkiem tych nie kontentował,

Którzy mu w tyle szwanki swe prezentowali,