Te mu influencyje dały szczodre nieba,

Bo to oczywisty jest dowód między nami,

Że się sławy obiema uchwycił rękami.

Zaraz z młodu, z taką się porwawszy ochotą

Do usługi ojczyzny, skarbi sławę złotą,

I tak mu to smakuje, to Marsowe pole,

Nie tiro3756, ale profes3757 już jest w jego szkole.

Nic to nieznośne prace, fatygi, niewczasy,

Nic to uronić zdrowia i na oba czasy,

Grotów szczęście, nieszczęście, jaka sors3758 napadnie,