Ty, co byś tura pochwycił

i zwalił mi pod nogi,

za jedną chwilę uciechy

sprawisz mi jedwab drogi.

Tamten, ściągnąwszy ze mnie

to pokutnicze obiodrze,

przepaskę da kosztowną,

kamieniem sadzoną szczodrze.

A zaś dla ciebie, nim jeszcze

twe wyczerpanie się zdrzemie,