w cichych gałęziach oliwek i pinii,

byśmy w nich mieli oddźwięk tajemnicy

Twojego Bytu!...

Lub nie! śpiewajcie wraz ze mną

hymn jaśniejący, jak słońce,

gdy pada na tę łąkę, na te złomy stare,

na moje miasto rodzinne,

na grzbiety tych mgławych gór!

Chwalcie Go razem ze mną,

boć On wam dał skrzydła,