o zmiłowanie prosiły;

aby się wlokły z gromnicami w dłoni

ku tej nieznanej ustroni,

do tej — ostatniej mogiły;

aby tak wyschły, jak łza,

którą już oko me płakać nie może;

aby tak marły, jak ja —

o Święty, Nieśmiertelny! Święty, Mocny Boże!

Moja pieśń wieczorna

On był i myśmy byli przed początkiem —