zanim się stały zabójczą tęsknicą

i tym kamiennym, ślepym przerażeniem...

Dzień mój przygasa —

za wielkim, niebotycznym przygasa mi szczytem,

krwawą za sobą zostawiając zorzę,

która się czepia ogniami

tych oto smreczyn i ścian poszarpanych,

zatartych śladów moich stóp.

Dzień mój przygasa, ten złoty,

ten lazurowy, ten słoneczny dzień,